depresja

KRYZYS ORAZ JEGO RODZAJE W ŚWIECIE WSPÓŁCZESNEGO CZŁOWIEKA. CZĘŚĆ 2

POMOC COACHA KRYZYSOWEGO I LIFE COACHA.

W związku ze wzrostem pojawiających się nieustannie kryzysów, wyszła na światło dzienne nowa forma wsparcia i pomocy jaką jest coaching kryzysowy. Jest to coraz bardziej popularna profesja, gdyż w krótkim czasie może doprowadzić osobę do powrócenia w rytm normalnego życia. Zadaniem coacha kryzysowego jest przede wszystkim zapewnienie bezpieczeństwa, wsparcia i wysłuchanie osoby pozbawionej zasobów przydatnych do prawidłowego funkcjonowania i radzenia sobie z sytuacjami, które kładzie nam życie pod nogi. Priorytetem jest wyciągnięcie Klienta z kryzysu poprzez psychoedukację, wypracowanie mechanizmów radzenia sobie z trudną dla niego sytuacją, popatrzenie szerzej i z innego punktu widzenia na dany stan oraz znalezienie nowych strategii, które mogły by przyczynić się do rozwoju i przejścia na inny stopień w naszej drodze życiowej. Osoba coachowana ma poczuć, że znów staje się stabilna emocjonalnie, pewna siebie, posiadająca pełny dostęp do zasobów, które kiedyś miała, a które utraciła bądź nie dostrzega z powodu jej tunelowego i ograniczonego dość mocno myślenia i postrzegania rzeczywistości. Dla mnie najważniejsze w pracy coacha kryzysowego jest danie przyzwolenia na emocje i stany, które odczuwamy spowodowane powyższymi kryzysami. Ta normalizacja jest tak istotna, gdyż pokazuje że jesteśmy przecież tylko ludźmi, z krwi i kości… że mamy uczucia, że przeżywamy, że mamy prawo być smutni, źli, rozgoryczeni, szczęśliwi . Każda z tych emocji daje nam większą świadomość własnego ja, daje nam poznać siebie od strony czasami bardzo dla nas odległej, mrocznej. I właśnie to wsparcie coacha , to przyzwolenie na ich odczuwanie , pozwala nam dotrzeć do prawdziwej naszej głębi i zacząć niesamowity proces przywrócenia równowagi życiowej, która powinna być dla nas bezcenna, jak korzeń drzewa od którego wszystko dalej się zaczyna i pnie w górę. Kiedy już osiągniemy balans, przywrócimy naszego Klienta do pełnej świadomości, do utraconych w czasie kryzysu zasobów, to wtedy zaczynamy inspirującą podróż w osiąganiu zamierzonych celów, odkrywaniu uśpionego potencjału, który jest możliwy tylko dzięki tradycyjnemu coachingowi. To właśnie w tym procesie eksplorujemy walory Klienta, które już zdobył na nowo. To właśnie tutaj poprzez zadawanie pytań sięgających sedna na poziomie misji, duchowości, tożsamości, odkrywamy w sobie zupełnie nową osobę, która nagle może wszystko, która zaczyna kreatywnie myśleć i poszukiwać nowych dróg. W life coachingu to Klient wyznacza nam ścieżkę a my podążamy wiernie za nim. I mimo że widzimy więcej, dostrzegamy przeszkody dla niego niewidoczne, to pozwalamy mu wybrać tą optymalną najbardziej dla niego w tej danej chwili drogę. Każdy kto doświadcza tradycyjnej formy coachingu wie, że podczas sesji dzieje się magia… jest to niesamowite uczucie móc dostrzec coś co, przez tak długo było dla nas niezauważalne. Pozbyć się blokujących nas ograniczeń i poczuć tak w 100% siebie odnajdując odpowiedzi na takie pytania jak: Kim jestem? Jak chcę żeby wyglądało moje życie? Co jest dla mnie ważne? W kryzysie niestety nie potrafimy znaleźć w sobie odpowiedzi, nie mamy tej świadomości, jasnego celu bo po prostu realnie go nie widzimy. Stąd coach kryzysowy ma inne zadanie od life coacha. W kryzysie musimy pomóc, podpowiedzieć, wskazać drogę, oczywiście pytając się przy tym Klienta co myśli, jak się zapatruje na taki model rozwiązania danej sytuacji. W coachingu klasycznym coach ma wręcz zabronione narzucanie swojej woli, pomysłów. Nie może doradzać, myśleć za Klienta, gdyż jest to niezgodne z jego kodeksem etycznym. Łącząc jednak te obydwie formy pracy jesteśmy świadkami niesamowitych przemian, które dzieją się w ludzkich głowach, duszach, sercach. Mi wystarczyła jedna sesja z coachem aby zobaczyć że nie żyję jak chcę, aby zrozumieć co jest dla mnie ważne i jak chcę żyć. Jestem na etapie wielkich zmian, zmian które zapoczątkują nowy rozdział. Które sprawią że niejedno życie ludzkie zostanie odmienione… I wszystko to dzięki wspaniałym ludziom, którzy stworzyli taki model pracy jak coaching kryzysowy i life coaching.

Tak jak wspomniałam na początku – jesteśmy stworzeni do szczęścia! Jego dawania i brania. Oczywiście, kryzysy były od zawsze. Będą i coraz mocniej będziemy je odczuwać, bo życie ewoluuje, zmienia się diametralnie. Gonitwa za czymś czego nigdy nie złapiemy jest ogromna. Ludzie w obecnym świecie nie mają nawet czasu spotkać się ze sobą na kawie, aby w spokoju porozmawiać nie patrząc na zegarek. Wolą poprzez portale społecznościowe nawiązać komunikację, bo łatwiej, szybciej i wymaga to od nich mniej zaangażowania i logistyki. To wszystko zmierza nie w tym kierunku co trzeba. Współczesny świat doprowadził do tego, że staliśmy się pokoleniem narcystycznym (egoistycznym). Nie liczy się już dobro rodziny.. Liczy się dobro jednostki skoncentrowanej na „ ja”. Unikamy relacji, związków bo wymaga to poświęcenia, dania czegoś od siebie. Chcemy brać, dostawać, zapominając o tym, że nie tak skonstruowany został świat. Stąd uważam że coaching kryzysowy dopiero osiągnie swoją popularność, dopiero wejdzie na szczyt, bo zapotrzebowanie ludzi na szukanie pomocy, na bycie wysłuchanym, na poczucie się bezpiecznie będzie bardzo duże. Coraz bardziej rośnie w naszym społeczeństwie świadomość tego, że nie dzieje się dobrze, że tracimy to co kiedyś dla poprzednich pokoleń było cenne. Wyniszczamy siebie nawzajem, co powoduje stany depresyjne, utratę tożsamości. Stajemy się chorągiewkami które można w jedną lub drugą stronę ustawić, błądząc po omacku gdzieś przed siebie. Ale gdzie to nie wie nikt.

Więc miejcie się na baczności Coachowie kryzysowi! Dużo roboty przed Nami. Tylko tak naprawdę nie wiem czy fakt ten powinien cieszyć czy martwić? Z jednej strony, świadomość że można poprosić o pomoc, wylać z siebie wszystko to co nas uwiera gdzieś w duszy jest bezcenna. Z drugiej jednak cierpią ludzie zagubieni we współczesnym, szaleńczym świecie. Nie ma tej równowagi, tego balansu między strefą psychiczną a fizyczną człowieka. I jeśli z tym się nie uporamy to nigdy nie zaznamy prawdziwego spokoju, którego w żaden sposób nie można kupić. A on w naszym obecnym zwariowanym świecie jest wartością nadrzędną aby przetrwać, aby żyć !

Write a comment